piątek, 9 sierpnia 2019

Może ci się wydawać, że...

"Może Ci się wydawać, że jesteś kompletnie nieistotny, ale ktoś właśnie pije kawę z jego ulubionego kubka, który dałeś mu w prezencie. Ktoś właśnie słyszy w radiu piosenkę, która przypomina mu o Tobie. Ktoś właśnie czyta poleconą przez Ciebie książkę i kompletnie się w niej zatracił. Ktoś właśnie przypomniał sobie żart, który mu opowiadałeś i uśmiechnął się szeroko, wracając wieczorem z pracy. Ktoś właśnie pokochał siebie trochę bardziej, bo powiedziałeś mu szczery komplement. Nigdy nie myśl, że nie masz na nic wpływu - Twój ślad, nawet jeśli są to drobiazgi, nie zostanie usunięty..."

niedziela, 4 sierpnia 2019

Wiesz, o czym myślę, gdy patrzę w niebo?


Pół roku temu niebo zyskało jeszcze jednego anioła - jest nim mój tata. To rozstanie było wyjątkowo dla mnie bolesne i nigdy nie sądziłam, że tak wcześnie przyjdzie mi to przeżyć. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kogo bardzo się kocha nagle odchodzi - zostają wszystkie jego rzeczy, zapach wody kolońskiej, okulary, kapcie...a nie ma Jego. Czas, gdy przeżywałam pierwsze dni po śmierci był najtrudniejszym w moim życiu. Nie da się tego opisać z niczym, czego doświadczyłam wcześniej. To był fizyczny ból. I rozpacz. Z czasem uświadomiłam sobie jedną ważną rzecz - jeśli się kogoś kocha - tak bardzo, jak bardzo jak ja kochałam mojego tatę, to ten ktoś tak po prostu nie odchodzi. Mój tata JEST, wierzę w to i wiem. Jest i zawsze będzie przy mnie - w innej formie, ale jest. Za bardzo mnie kochał, by tak po prostu zniknąć. On nigdy by mnie nie zostawił. Gdy leżał na szpitalnym łóżku, a ja pytałam się czy mnie kocha, zawsze pokazywał, że tak. Choć stracił mowę, wciąż pokazywał mi jak bardzo mnie kocha. Brakuje mi tego wszystkiego, co było przed szpitalem - tego, że zawsze do mnie dzwonił i chciał, żebym kupowała mu gazetę, jego głosu, który wciąż mam w uszach, jego żartów, jego obecności. Brakuje mi tego, że nie mogę go przytulić, a za dwa dni, gdy będą jego urodziny po raz pierwszy - gdy złożę mu życzenia nie usłyszę odpowiedzi. Mimo to, często z nim rozmawiam. Wierzę, że on widzi, co robię i co się u mnie dzieje. Wierzę, że się mną opiekuje. Bo jeśli kogoś tak bardzo się kochało, ten ktoś na pewno nie znika. On jest i zawsze będzie. Gdy wieczorem wychodzę na balkon i patrzę w niebo, widzę gwiazdy i myślę sobie, że jedną z nich jest mój tata. Daje mi znak, że wszystko u niego dobrze. Jest w miejscu, gdzie nie ma bólu i cierpienia. Nie ma śmierci. Jest po tej lepszej stronie., a ja kiedyś się z nim spotkam.



sobota, 27 lipca 2019

Magda

Była piękną dziewczyną. Zewnętrznie i wewnętrznie. Nosiła barwne długie spódnice, pięknie dopasowane do jej delikatnej sylwetki. Te spódnice szyła sama. Uczyniła ze swojej pasji zawód. Każdą kobietę, która zamawiała u niej projekt, traktowała indywidualnie. Wręczając uszytą rzecz, opowiadała - jakie uczucia towarzyszyły jej w procesie twórczym.To było coś więcej, niż praca. Tak naprawdę oddawała część siebie.

Poznałam ją podczas kobiecych spotkań, które kilka lat temu zorganizowałam z koleżanką. Przychodziła niemal na każde z nich. Siadałyśmy wszystkie wspólnie przy stole i dzieliłyśmy się historiami.

Jej dusza miała wiele do zaoferowania światu.  W jej oczach dostrzec można było iskierki fascynacji życiem. Miała trudną drogę - trudną relacje z partnerem, samotne macierzyństwo, z którym radziła sobie dzielnie. Potrafiła swoją historią zafascynować słuchaczy i umiała sprawić, że ktoś z apetytem patrzył na życie.

środa, 22 maja 2019

Ujmij się za sobą

Kto jeśli nie Ty? Kto ujmie się za Tobą?
Komu będzie tak bardzo zależeć na Tobie?

Kto pójdzie za Tobą? Krok w krok, ramię w ramię.
Kto powie, że jesteś ważna? Gdy inni będą chcieli zakrzyczeć Twój głos?
Kto ukoi Twój ból?

Kiedy dopada Cię strach, ujmij się za sobą
Kiedy dopada Cię smutek, ujmij się za sobą
Kiedy czujesz gniew, ujmij się za sobą
Kiedy brak Ci sił ujmij się za sobą.

Nawet jeśli będziesz na rozstaju dróg. Zwłaszcza wtedy.
Nawet jeśli czujesz, że nie możesz nic. Zwłaszcza wtedy.
Nawet jeśli myślisz, że nie masz już sił. Zwłaszcza wtedy.

czwartek, 25 kwietnia 2019

TO DLA PANI

Siedziałam na drewnianej ławce. Było cicho i pusto wokół. Potrzebowałam tego wyciszenia. Lubię w zabiegany dzień wejść do praskiej katedry, aby przez chwilę pobyć sam na sam ze swoimi myślami. Cały zgiełk panujący na zewnątrz, wydaje się dobiegać z innego świata. Tutaj jest cisza i spokój.

Przymknęłam oczy, siedząc w skupieniu, gdy nagle usłyszałam cichy kobiecy głos. Przepraszam - powiedziała kobieta, która stała tuż obok. Spojrzałam na nią, a ona odezwała się ponownie. Przepraszam, że przeszkadzam, ale czułam potrzebę, żeby to Pani dać. Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć wręczyła mi dwa medaliki. A potem uśmiechnęła się do mnie najserdeczniej, jak to możliwe. 

Nigdy później tej kobiety tam nie spotkałam. Nie wiem, kim była, może moim aniołem? 

sobota, 6 kwietnia 2019

DŁUGI POWRÓT DO DOMU

Jetem w podróży. Podróży, która wymaga wiele wysiłku. Jestem w drodze do domu - tego najważniejszego - do siebie. Już nic nie jest takie jak dawniej. I nic już nie będzie. Ale wiem, że cokolwiek się stanie, będę szła dalej. Życie wymaga czasem, abyśmy poskładali siebie na nowo. Życie wymaga od nas, by iść w nieznane, nieraz odartym z bezpieczeństwa, niepewnym tego, co będzie. Na wiele rzeczy nie można się przygotować. Przychodzą nagle i już nic nie jest takie samo. Ale po każdej nocy, wstanie następny dzień. Choćbyśmy chcieli czasem, aby świat wstrzymał oddech, wszystko będzie się toczyć swoim rytmem. Znów zakwitną kwiaty, znów przyjdzie piątek, a po nim kolejny  poniedziałek. I choć czasem pragniemy, aby wszystko stanęło w miejscu - każdy dzień nadal będzie wybijał swój rytm...

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka