poniedziałek, 9 maja 2016

6 kobiet, które podziwiam

Napisałam niniejszy tekst ponieważ obecność tych kobiet wywarła niewątpliwy wpływ na moje życie. Wśród nas są bohaterki dnia codziennego - niesamowite kobiety, które motywują, inspirują, są silne, a zarazem delikatne. Rozejrzyj się wokół siebie - kogo podziwiasz i za co? Kto Cię zainspirował do pięknego życia, do walki o siebie o wartości i marzenia? Powiedz to tej osobie, niech wie, że miała wpływ na Twoje życie!


Kim są kobiety, które podziwiam?

Panna Pollyanna - czyli Iza Stawicka. Iza jest osobą, którą można porównać do słońca. Ona zawsze, nawet w trudnych sytuacjach szuka drobinek szczęścia. Uwielbia celebrować życie - dla niej każda chwila jest okazją do święta! Panna Pollyanna zachęca, aby nie czekać z marzeniami, mało tego, gdy ktoś ma marzenia, ona swoim entuzjazmem pomaga je ziścić! Tak było, gdy jej niepełnosprawny przyjaciel marzył o dalekiej wyprawie - Iza specjalnie dla niego zorganizowała wielką akcję o nazwie Don't Tell Him, której celem była zbiórka pieniędzy na wyprawę marzeń. Udało się! Zresztą, chęć pomagania innym odegrała istotne znaczenie, bo właśnie dzięki temu poznałyśmy się w jednej z organizacji. Iza swoją proaktywnością, zdecydowaniem i kobiecą siłą sprawiała, że obok niej, nie można było przejść obojętnie.



Moja mama - bohaterka dnia codziennego. Pomimo różnych życiowych burz i przeciwności losu zawsze szła naprzód. Podziwiam ją za to, że nawet w najtrudniejszych momentach zachowywała pogodę ducha i wiarę w to, że wszystko przezwycięży. W jej duszy tkwi niezłomność, siła, wiara i optymizm. I nawet, gdy miała swoje problemy, zawsze znajdywała czas dla innych. Silna, empatyczna, troskliwa. Za to ją kocham.

Moja babcia - wczoraj minął rok od jej śmierci. Brakuje mi jej bardzo, ale mam wrażenie, że nasz wspólny czas wykorzystałyśmy bardzo dobrze. Pomimo różnicy pokoleń łączyło nas bardzo wiele. Wspólne rozmowy o życiu, o czasach przedwojennych, o modzie - naszym rozmowom nie było końca! Moja dzielna babcia dożyła pięknego wieku 86 lat. Dopóty miała siłę podkreślała swoją urodę makijażem, kręciła włosy w fantazyjne loki. Była niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju.

Olivia - temperamentna dziewczyna, która nie godzi się na niesprawiedliwość. Zawsze gotowa pomagać innym, szczera do bólu, a przy tym niezwykle urocza. Pamiętam, gdy odwiedziłam ją w Boże Narodzenie 2014 roku, śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy o jej podróży do Chile, w którą Olivia miała niebawem się wybrać. Cztery dni później jej życie wywróciło się do góry nogami, wtedy bowiem trafiła do szpitala, gdzie podczas badań wykryto u niej guza mózgu. Pamiętam, gdy odwiedziłam ją w szpitalu, w jej dużych oczach było pełno strachu, ale była przy tym niezwykle silna i zdeterminowana, by podjąć walkę o to co najważniejsze - o swoje życie. Następne miesiące były bardzo trudne, nieustanna walka - najpierw o siebie, potem o powrót do normalności. Olivia opisywała swoje doświadczenia na facebooku, nie było w nich jednak żalu, była niezwykła, pełna godności i kobiecej siły postawa. Ona cały czas jest w drodze, miewa lepsze i gorsze dni, ale jest bardzo, bardzo dzielna! I cały czas powtarza żeby nie czekać z życiem na specjalne okazje. Ostatnio powiedziała mi "Mam gdzieś, czy coś wypada, czy nie. Mam gdzieś czekanie. Jeśli mam na coś ochotę, robię to teraz. Nauczyłam się, żeby żyć właśnie tu i właśnie teraz. Odkładanie czegoś na przyszłość jest bezsensu."

Lidka - moja przyjaciółka poznana na studiach. Różniłyśmy się bardzo! Ja ekstrawertyczka, ona introwertyczka. Ja ponad wszystko kochałam wolność, ona bezpieczeństwo. Wiele nas jednak łączyło. Lidka w pewnym momencie została poddana poważnej próbie. Została mamą i była zdana tylko na siebie. Z tej próby wyszła zwycięsko! Nie przerwała studiów, a wręcz przeciwnie, dostała nawet stypendium naukowe, nie zaszyła się w domu złoszcząc się na cały świat - zrobiła prawo jazdy i zrealizowała kilka zamierzonych celów. Dzisiaj jej synek Michał ma 7 lat i jest uroczym dżentelmenem. Pomimo zmęczenia zawsze poświęca mu czas, rozwijając jego zainteresowania i pasje. Co najważniejsze nie zatraciła radości życia, uśmiecha się do życia i bierze je w swoje ręce. Michał może być dumny z takiej dzielnej mamy!

Lidia Czarkowska - niesamowita kobieta, której wielką pasją jest coaching. Uczestniczyłam w prowadzonych przez nią na Coachowisku warsztatach, miałam okazję również słuchać jej wystąpienia podczas warsztatów na Akademii Leona Koźmińskiego. Słuchałam audycji z jej udziałem i jestem oczarowana! Lidia Czarkowska emanuje radością życia, optymizmem i pasją! O ile coraz częściej na rynku pojawiają się wykreowane wizerunki specjalistów od wszystkiego, o tyle od niej bije coś, co niezwykle cenię - autentyczność. Ta autentyczność jest piękna.

A Ty kogo podziwiasz i za co? Jeśli masz ochotę napisz do mnie lub pozostaw komentarz.

2 komentarze :

  1. Wchodząc na ten wpis byłam przekonana, że przeczytam o jakichś sławnych osobistościach, a tu takie miłe zaskoczenie! To piękne, dostrzegać autorytety w najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja o zupełnie innej osobie powiem - Ania Skurka, autorka bloga What Anna Wears. Śledzę jej bloga niemalże od samego początku i jestem pełna podziwu dla jej pracy. Szczególnie w ostatnim czasie nie mogę się napatrzeć na zdjęcia z jej podróży, kampanii które prowadzi, pasji które realizuje i rzeczy, które robi dla innych. Dla mnie królowa blogosfery :) i to nie tylko modowej!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka