czwartek, 20 lutego 2014

Opowieść, którą ktoś dla mnie napisał



Młoda kobieta szukając miłości nieustannie zwiedza świat, czuje ogromną potrzebę realizacji siebie, potrzebę otwartego serca, za którym tęskni ogromnie. Gdzieś pod skórą wie, że to, czego jej potrzeba jest gdzieś blisko, ale nie wie gdzie to jest, wybiera się w związku z tym w duchową podróż swojego życia, odwiedzając najsłynniejsze miejsca na ziemi - Meksyk, Indie, Nepal, Tybet, Hawaje.

Dzięki podróżom rozwija swój potencjał, wzmacnia siebie poznaje sposoby życia innych ludzi, metody naturalnej medycyny, jednak nadal nie odnajduje swojego miejsca, miotają nią niespełnione uczucia i tęsknota za tym znanym, a nieznanym. Pewnego dnia
na swej drodze

spotkała ogromne, stare drzewo, najwyższe na Nizinie Missisipi, wdrapała się na sam czubek z nadzieją, że może z tego miejsca będzie mogła zobaczyć i określić miejsce, gdzie jeszcze jej nie było -nie znalazła takiego. Pomyślała więc "zostanę na tym drzewie dopóki nie będę wiedziała dokąd dalej iść". 

Wykorzystując wszystkie poznane do tej pory techniki i sposoby pracy duchowej rozmawiała z jedyną osobą, z którą znalazła się na drzewie - z samą sobą, wówczas doznała olśnienia - "Miejsce, którego tak długo i daleko szukałam jest we mnie. Gdziekolwiek będę, ono jest ze mną".

Co odkrywasz, kiedy to czytasz? Co sobie bierzesz z tej opowieści?



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka